Kaszy cd. – drugośniadaniowe opcje

Rzecz dzisiaj znowu o kaszy. Koncept na tego typu drugie śniadanie zaobserwowałam w jednej z knajpek na Gibraltarze. Zwykle kasza figuruje jako niewdzięczne zastępstwo naszych ulubionych węgli w ramach lunchu, natomiast spróbuję Was przekonać do jej mariażu z serowymi fantazjami i migdałami. No to hop!

Rozkład jazdy, 2 osoby:

  • opakowanie kaszy bulgur (z kuskusem też jest sztosik)
  • 2 łyżki oliwy
  • 10 junior pomidorów (znaczy się koktajlowych)
  • czarne oliwki
  • 1/2 szklanki edamame (w PL pewnie gorzej z jej dostępnością, więc można się poratować zwykłą szparagówką)/a jak fasola Wasz wróg – idźcie w awokado
  • roquefort tak z 20g (po prostu wycięłam 1 paseczek z opakowania 100g)/można śmiało zamienić z fetą jeżeli ten pierwszy smakowo jest dla Was zbyt intensywny
  • migdały
  • pieprz

Co robimy?

  1. Kaszę wcześniej gotujemy, a następnie płuczemy zimną wodą co by była w wersji na zimno.
  2. Do bowla z odcedzoną kaszą dodajemy 2 łyżki oliwy. Mieszamy.
  3. Kroimy pomidorki na pół. Dodajemy.
  4. Oliwki patrz punkt wyżej.
  5. Z edamame to już zależnie jaką wersję macie. U mnie była mrożonka, więc wyjęłam typa godzinę wcześniej co by zdążył stopić swój chłód. Edamame wydobywamy ze środka strączka i dodajemy do reszty. Identyko w wersji z fasolą szparagową.
  6. Kruszymy roqueforta nad miską.
  7. Następnie idziemy w migdały. Prażymy je na suchej patelni około 3-4 minut. Dodajemy do całości.
  8. Wykańczamy dzieło pieprzem.

Osobiście uwielbiam takie klimaty. Proste, sycące i zdrowe. Podeszło Wam? 🙂

 

Dodaj komentarz