Majorka – plażowy must have

Jak już część moich znajomych zdążyła zauważyć, totalnie odwaliło mi na punkcie Majorki. Dzisiaj zatem będzie o plażach, bo plaże te t o t a l n i e porywają. Sztosik 100pro taki, że mnie zmiotło z wrażenia. Poniżej reko, żebyście sprawdzili co warto zobaczyć.

  • Port de Soller czyli piękne miasteczko z poprzedniego wpisu. Idealne rozwiązanie na widoki z bajkowym portem w tle oraz piaszczystą plażę.

  •  Formentor z pięknym wybrzeżem, które na myśl przywodzi momentalnie Lazurowe Wybrzeże. + biały piasek w cenie.

  • Cala Agulla czyli krystalicznie czysta woda i piękna, szeroka plaża. Tutaj mocne reko dla spacerów na dziko w las. Lekko wydeptaną ścieżką można dotrzeć do kolejnych plaż, raczej niedostępnych pod kątem opalanka, natomiast widoki znowu – zapierają i to mocno.

  • Cala Blava to z kolei miejsce mocno kamieniste i raczej mikro w skali. Świetna propozycja na zachody słońca + przy okazji, warto przespacerować się willowym osiedlem, które otacza.

  • Mój f a w o r y t totalny. Zajechałam tu karocą w zasadzie przez przypadek. Ot miasteczko, a że była już pora mocno po/lunchowa musiałam uzupełnić paliwo. Po szybkim posiłku w pierwszej lepszej knajpie, sprawdziłam, że jest tu również plaża. No to co? Jazda na rekonesans. No i zatkało.

Dodaj komentarz